Poznańska Wiara MU - Kibicuj z nami!!!
Nawigacja
Strona Główna
Gdzie oglądamy?
News
Forum

Terminarz Spotkań
Tabela PL i LM
Przyśpiewki

Nasza Wiara
Nasza Historia
Nasze Gadżety
Galeria
Nasze Filmy
Artykuły
Kontakt

Gra Free Kick Mania
Gra Penalty Kick

Na Forum
Najnowsze Tematy
LIVERPOOL V Man Utd ...
19.09 Manchester Uni...
Everton V Man Utd 20...
Wyjazd na Arsenal 3 ...
Sunderland vs Manche...
Najciekawsze Tematy
Transfery 2011/12 [69]
Turniej piłki noż... [62]
Bolton V United 1... [60]
United V Norwich ... [53]
Manchester United... [43]
Ostatnie Artykuły
"Old Trafford miejsc...
Cooliozum Cup vol 2 ...
Archiwum: Liga Mistr...
Grill u Arash`a w gr...
Turniej charytatywny...
Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 68
Nieaktywowany Użytkownik: 857
Najnowszy Użytkownik: lucekMU17
Ostatnio online
Hektor10 weeks
oomaniekoo77 weeks
M@jkel255 weeks
Roxa1878257 weeks
valentine83298 weeks
hiengannite343 weeks
Caveman350 weeks
arash84353 weeks
Wojtas24366 weeks
lukasz366 weeks
Kalendarz
trwa inicjalizacja, prosze czekac... apartamenty wrocław Noclegi wrocław
Statystyki
Gra
Jesteś lepszy niż John Terry??

Manchester United
Grill u Arash`a w gronie Poznańskiej Wiary 2011

Dnia 17 Czerwca ekipa Poznańskiej Wiary Man United (można śmiało powiedzieć, że z tęsknoty za sobą) spotkała się na naszym małym zlocie na Grillu u naszego członka - Arasha. Ekipa pojawiła się w składzie: Arash - organizator, Imol, Caveman, Michał wraz ze znajomym, Maniek wraz z Moniką, Hektor wraz z kolegą, Valentine83 wraz z Magdą, Adi, Wieruch i oczywiście ja - St@chu. Oprócz ekipy PWMU byli również przyjaciele Arasha w składzie: Błażej, Jarek, Kamil, Karolina, Ela, Lucy oraz Lilly. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem, ani też nie poprzekształcałem imion. Wielu z naszej ekipy z różnych względów zabrakło, jednak nie przeszkodziło to bawić się tym, którzy się zjawili.

Czas miło nam zleciał na wspólnym grillowaniu, śmiechach, zabawach, rozmowach i piciu wybornej cytrynówki autorstwa Arasha. Szczególnie śmiesznie zrobiło się, gdy trzeba było rozkładać mój namiot, bo jak pamiętam pojawiały się małe komplikacje z łączeniem końca z końcem, ale dzięki pomocy Wierucha udało się postawić namiot na nogi.

Po jakimś czasie ekipa zaczęła nam się wykruszać (niektórzy mają do domu daleko, a dojazd nie za ciekawy). Pojechali Hektor z kumplem i Imolem (z pewnością najedzonym do syta), później nasze grono opuścili także Maniek wraz z Moniką, a po nich Valentine83 i Magda.

Kiedy tak wydawałoby się, że to już prawie koniec imprezy zjawili się ponownie Maniek z Moniką i Młodym. Zaczęliśmy śpiewać przyśpiewki United do późnej nocy, Caveman zajął się rozmową z Lucy na temat kolei Transsyberyjskiej i tak czas zleciał do godziny 2 w nocy.

Zwinęli się wszyscy z wyjątkiem Michała, jego kumpla oraz mnie no i rzecz jasna Arasha, u którego grill się odbył. Nasza mała ekipa miała nocować w moim namiocie, jednak mnie jako ostatniego wytrwałego imprezowicza spotkała nie przyjemna niespodzianka, o której aż głupio pisać. Po prostu tam gdzie ja miałem spać w namiocie, było.... "brudno". Była godzina 4 w nocy. Zdążyliśmy z Arashem wypić jeszce jednego browara na pół i poszliśmy spać w jego pokoju.

Następnego poranka, gdy Michał i jego kolega zwietrzyli w jakich śpią warunkach postanowili szybko się ewakuować (mieli zostać na jeszcze jedną noc na następnym grillu, ale w zaistniałej sytuacji stwierdzili, że już tam spać nie będą). Pożegnaliśmy się i pojechali do domu. Z ekipy PWMU zostałem już tylko ja. Ponieważ było wcześnie rano, a wszyscy jeszcze spali (była bowiem godzina 8:30), ja jako ten obudzony postanowiłem się nie opierniczać tylko posprzątać cały bałagan jaki po nas pozostał. Sprzątanie namiotu to był prawdziwy horror, ale jestem odważny, a jak mówią "do odważnych świat należy". Jakoś poszło i namiot został sprzątnięty, wypucowany i schowany do paczuszki.

Była godzina 10:00. Pierwszego wybudziłem Arasha. Dzionek zaczęliśmy od porannego piwka pod namiotem ogrodowym, pod którym dzień wcześniej odbywała się impreza,a który został już przeze mnię pięknie wyczyszczony. Następni dołączyli Jaro i Ela. Tak sobie siedziąć przy piwie i wspólnych rozmowach czas nam zleciał do 14:00.

Trochę później urządziliśmy sobie turniej w Fifę 2011 na Xboxie. W międzyczasie wyprowaliśmy wypieku Eli - pysznych bułeczek z farszem mięsnym (przyznam, że świetny wypiek). Powracając do turnieju, to trochę nam gra każdy z każdym zajęła, ale ostatecznie rozgrywki wygrał Arash (Man United), na drugim miejscu Jaro (Inter), na trzecim Błażej (Real), a ostatnie miejsce jako nowicjuszowi (albowiem pierwszy raz grałem w fife 2011) przypadło mi (Bayern). Dodam, ze jak na pierwszy raz i tak nieźle mi się grało - wywalczyłem 4 remisy w tym najważniejszy z Arashem ;) .

Po turnieju posprzątaliśmy dokładnie w ogrodzie i przygotowaliśmy wszystko do grilla numer 2. Po jakimś czasie zaczęli pojawiać się pierwsi goście. Zjawiła się całkiem obszerna ekipa tzw. "Drużyna Tesco". Czas znów umiliły nam browarki, cytrynówka, a także... denaturat, który został podarowany Jarkowi. Ale nie przerażajcie się, denat posłużył do rozpalania ogniska ;D Szczególnie miło wspominam rąbanie drzewka na opał, przy którym sporo wspólnymi siłami się napracowaliśmy.

Była godzina może 2. Arash był zmęczony i zasnął, a ci, którzy wytrwali (w tym ja) udali się na dębinę nad jeziorko na ławeczkę. Droga nie długa, ale wydawało by się nawet, że zgubiliśmy drogę. Na szczęscie wspólnymi siłami dotarliśmy do upragnionej ławeczki, gdzie dokończyliśmy spijanie naszych alkoholi. Szczególnie fajne i śmieszne były opowiadane przez Olafa i Jarka kawały, które sobie poprzypominali. Rozmawialiśmy też o lekturach szkolnych - kto i jak dużo przeczytał. W pewnym momencie niestety ja zacząłem odczuwać skutki uboczne alkoholu. Rozpoczęliśmy powrót, lecz niestety dla mnie droga wydawała by się dłużyć i gdyby nie pomoc Karoliny nie wiem czy zdołałbym dotrzeć na miejsce.

Ponieważ zaraz po powrocie do naszego grilla poszedłem spać zbyt wiele wam tutaj opowiedzieć nie mogę. Z relacji tych wytrwalszych dowiedziałem się, że im czas zleciał do godziny 6 na wspólnych śmiechach i rozmowach, a także pieczeniu kiełbasek nad ogniem. Po tym czasie wszyscy poczęli zwijać się do domu i na tym druga impreza się zakończyła.

Następnego dnia wstaliśmy, trochę w ogrodzie siedząc pogadaliśmy i przyszedł czas na pożegnanie. Podziękowałem za wszystko i pojechałem do domu.

Kończywszy moje "małe" sprawozdanie, opisana tu historia nie jest napisana w szegółach dokłądnych. Jeśli czegoś nie wymieniłem to bardzo przepraszam, ale być możę to na wskutek wyrw w pamięci po owych dwóch nocach.

Chcę wam wszystkim podziękować za wspólną zabawę i mile spędzony czas. Było super. Arash tobie dziękuję za przenocowanie, a wszystkim twoim znajomym dziękuję za życzliwość jaką mi okazali. Jesteście wspaniałą ekipą i oby do nastepnego razu!!!



Zdjęcia z grilla


By St@chu

Dodane przez oomaniekoo dnia lipiec 09 2011 15:27:380 Komentarzy ˇ 1646 Czytań - Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
PWMU na Facebook`u
Dołącz do nas!!!

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Polecamy!!!
DevilPage.pl - diabelski serwis Manchesteru United

Manchester United

Manchester United

Manchester United

Manchester United

MUSC.PL - Stowarzyszenie Kibiców Manchester United

Premier League

Historical Football Kits

Premiership, Liga angielska, angielska piłka

Premier League

Największa kolekcja video o Manchesterze United

Mecze Manchesteru United w internecie
POZNAŃSKA WIARA MANCHESTERU UNITED by MANIEK


Powered by v6.01.6 © 2003-2005 | Red Dawn by:

356310 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie